Erpegowy konkurs rozstrzygnięty

Dziękujemy wszystkim za nadesłanie swoich pomysłów na niezwykły przedmiot. Otrzymaliśmy 21 pomysłów od 16 uczestników.

1. nagroda dla Pawła Węglarza za pracę „Bluzgacz”

2. nagroda dla Tomasza Korzeniowskiego  za „Zielniczkę Anabel”

3. nagroda dla Przemysława Gądka za „Piżamę godną cesarza”

Jury przyznało też dwa wyróżnienia dla Jakuba Jewaka („Ostrze Szczeliny”) i Michała Chylaszka („Torba Nie Tego Czego Się Spodziewasz”)

Dziękujemy wydawnictwom Hengal i Alis Games za wzbogacenie puli nagród.

Poniżej nagrodzone prace.

I. Paweł Węglarz „Bluzgacz”

Dla niewielu Bluzgacz to cudowna magiczna broń. Inni mówią, że to raczej “przeklinająca buława”. Legendy mówią, że to efekt pracy krasnoludzkiego mistrza kowalstwa, który po przegranej partii w kości musiał dać upust swym emocjom w kuźni, wykuwając twarz oszusta na jej głowicy i rzucając obelgami i przekleństwa przy każdym uderzeniu młota. W niektórych pieśniach bardów wspomina się, że tym krasnoludzkim kowalem był bóg, który czasem kroczył ludzkimi ścieżkami, a buławę stworzył wzorując się na napotkanych przez siebie istotach.

Bluzgacz bywa kapryśny i gdy jego właściciel nie obchodzi się z nim odpowiednio, może sprawiać same kłopot. Lubi śpiewać (choć to raczej donośne wycie, fałsz) i krzyczeć, gdy ten śpi, lub próbuje się skradać. Czasem włączy się do dyskusji ujawniając prawdziwe zamiary właściciela, czy też zadrwi, zażartuje z napotkanych osób. Gdy jest dobrze traktowany bywa pomocny i współpracuje z właścicielem. Podczas walki zdarzy się mu skutecznie odwracać uwagę i wyprowadzać z równowagi przeciwnika, a nawet czasem ugryźć uderzonego oponenta, albo opluć. Bywa, że użyje swego sprytu i wiedzy, by pomóc w negocjacjach, rozwiązaniu zagadki czy odwróceniu uwagi.

Niektórzy twierdzą, że potrafi mówić w każdym języku, ale Ci co mieli z nią do czynienia twierdzą, że potrafi jedynie rzucać obelgami, nie tylko we wspólnej mowie. Zwykle jest porzucana w środku lasu albo polany, gdy zajdzie za skórę jej posiadaczowi. Bywa, że można znaleźć ją na szlaku, gdzie jej właściciel skończył swój żywot, walcząc z potężną bestią czy bandytami.

II. Tomasz Korzeniowski „Zielniczka Anabel”

Opis: Gliniana doniczka średniej wielkości o postrzępionej górnej krawędzi. Od wewnętrznej strony można dostrzec spiralne wyżłobienie, tworzące zamknięty okrąg.
Historia: Wokół niezwykłej donicy, w której rzekomo rodzą się przecudnej urody kwiaty, lecznicze zioła i rośliny z najbardziej egzotycznych miejsc świata narosło wiele opowieści i legend. Srebrna, wysadzana drogimi kamieniami donica, którą pobłogosławiła ponoć sama bogini płodności Rhya, była niegdyś obiektem poszukiwań wielu zielarzy, florystów i ogrodników z całego Imperium.

Powiadano, że ów magiczny przedmiot trafił wiosną 2211 roku KI do hrabiny Josephine von Tulln, która poleciła swojemu nadwornemu ogrodnikowi, Johannowi, zakup nowej donicy do pokaźnej już kolekcji. Sługa, otrzymawszy solidny trzos złotych monet, miał udać się do krasnoludzkich mistrzów rzemiosła, aby ci wykonali kunsztowny przedmiot spełniający oczekiwania hrabiny. Niestety, Johann i jego eskorta w trakcie podróży do jednej z twierdz w Górach Krańca Świata, zostali napadnięci przez grupę banitów, którzy zrabowali pieniądze, a pobitego ogrodnika zostawili na pastwę dzikich zwierząt w samym środku leśnych ostępów. Zorientowawszy się, że jego towarzysze nie żyją, Johan ostatkiem sił doczołgał się do pobliskiej polany, na której zemdlał z wyczerpania. Nazajutrz obudził się pośrodku kilku oghamów, ogromnych, stojących głazów, o których słyszał z historii opowiadanych przez starszych z jego wioski. Pod jednym z monolitów lśnił w słońcu najcudowniejszy kwiat jaki widział w życiu. Trzy łodygi skręcały się w jedną spiralę, u szczytu której kwitł szafirowy kwiat o słodkim, hipnotyzującym zapachu. Zachwycony ogrodnik postanowił zabrać wspaniały okaz, wykopując go dłońmi z czarnej, żyznej ziemi. Ku swemu zdumieniu zauważył, że kwiat tkwi w glinianej doniczce, zakopanej w podłożu. Zabrawszy roślinę, Johann przez kilka dni błąkał się po lesie jedząc jagody, które w ogromnej ilości napotykał na swojej drodze. Cudem dotarł najpierw do pobliskiej osady, a stamtąd do pałacu hrabiny, gdzie zawiózł go jeden z kupców, licząc na przychylność władczyni. Hrabina tak zachwyciła się kwiatem, że szybko wybaczyła swemu słudze stratę złota i ludzi. Kazała przesadzić roślinę do nowej donicy, wykonanej ze srebra i ozdobionej klejnotami przez jubilerów z Aldorfu. Stara, gliniana doniczka trafiła najpierw do przypałacowego magazynu, potem do szklarni, gdzie używano jej do przesadzania pomidorów, aż wreszcie na bazar z warzywami. Gdzie jest teraz? Nie wiadomo.

Z nowej donicy hrabiny von Tulln co wiosnę wyrastała inna, wspaniała roślina. Były to egzotyczne kwiaty, zioła i niewielkie drzewka o niespotykanych owocach. Gdy tylko jedna roślina usychała, pojawiała się nowa. Nie była to bynajmniej żadna magia, lecz dbałość pałacowych ogrodników, którzy sprowadzali rośliny z dalekich krajów. Wśród dworzan jednak rozniosła się plotka, że donica hrabiny jest magiczna i spełnia życzenia swojej właścicielki. Plotka z czasem obrosła legendą. Donica pozostawała w rodzinie von Tulln jeszcze przez kilka pokoleń. Po Wielkiej Wojnie z Chaosem w 2302 roku KI stała się obiektem poszukiwań, które w końcu ustały nie przynosząc żadnych rezultatów. Nic dziwnego, gdyż donica spłonęła podczas pożaru pałacu.
A co z małą, glinianą doniczką z kamiennego kręgu? Wśród wielu historii opowiadanych dzieciom przez wiejskich bajarzy w Reiklandzkich osadach, można usłyszeć taką:

Żył sobie pewien garncarz, który miał piękną córkę o imieniu Anabel. Pewnego dnia dziewczyna ciężko zachorowała, a choroba sprawiła, że nie mogła chodzić. Leżąc w gorączce najbardziej tęskniła za swoim pięknym ogrodem, który pielęgnowała od śmierci matki. Jedynym lekarstwem na chorobę Anabel było bardzo rzadkie ziele, które nie występowało w Imperium. Zrozpaczony ojciec, robił co mógł, aby sprawić radość umierającej córce. Pewnego dnia ulepił i wypalił dla niej naczynie, małą doniczkę, a modląc się do Rhyi wyrzeźbił w jej wnętrzu spiralny wzór – symbol bogini. W doniczce zasadził jedno z ziarenek, które znalazł w polu. Gdy dziewczynka obudziła się następnego dnia z doniczki wyrosło ziele, dokładnie to, które mogło ją uleczyć. W podziękowaniu za ten cud, Anabel zaniosła doniczkę z rośliną do pobliskiego lasu i umieściła ją w ziemi pośród kamiennego kręgu, jako ofiarę dla bogini Rhyi.

Działanie: Posiadacz Zielniczki Anabel, który wsypie do niej ziemię i umieści dowolne nasiono, szepcząc przy tym modlitwę do Rhyi, ma szansę otrzymać dowolne, wybrane przez siebie ziele, znane w Starym Świecie, które wyrośnie z doniczki w ciągu najbliższej nocy. Dopóki roślina znajduje się w doniczce nie przekroczy 15 cm wysokości, nie wymaga podlewania i nie więdnie. Po wysadzeniu ziele rośnie w swoim normalnym tempie i zachowuje się w naturalny sposób (jeśli nie ma odpowiednich warunków może zwiędnąć, uschnąć itp.). Nadużywanie Zielniczki Anabel oraz używanie jej wbrew prawom natury może narazić właściciela na gniew bogini Rhyi.

III. Przemysław Gądek „Piżama godna cesarza”

Miałam wątpliwości, czy zakup, którego dokonałam pod wpływem lekkiego oszołomienia, był dobrym wyborem. Czy nie był jedynie stratą pieniędzy. Po ostatniej nocy jednak, zmieniłam zdanie.

Trzeba wam wiedzieć, że cierpię na insomnie wywołaną okrutnymi koszmarami. Narobiłam sobie też przez lata sporo wrogów. Efektem były bezsenne, lub pełne koszmarów noce, próby skrytobójcze na moje życie, oraz problemy natury psychicznej.

Otóż, postanowiłam przetestować tak przez kupca zachwalany komplet piżamowy. Spałam po raz pierwszy od sama nie pamiętam jak dawna, spokojnie, bez koszmarów, a w środku nocy, sama nie wiem, czy to przeczucie, czy ten zestaw, obudziłam się pod wpływem impulsu, w sam raz by uniknąć ciosu skrytobójcy. Co więcej, zbój ów rzucił we mnie flakonem z trucizną i nic. Zaskoczony, przypłacił atak życiem, a ja efekty trucizny zaczęłam odczuwać o wiele później. Na szczęście od dawna noszę ze sobą antidotum.

Od tamtej pory sypiam tylko w tej piżamie i czuję, jak mój umysł wraca do zdrowia. Zabójcy też już nawet nie próbują. Nie w nocy przynajmniej. Sama nie wiem co bym zrobiła bez tej „Piżamy godnej cesarza”

Statystyki:

Koszt: 30000 dolarów, 10000 sztuk złota, 400 koron, czy inna niebotyczna kwota w systemowej walucie.

Właściwości: chroni przed koszmarami, zwiększa/daje odporność na trucizny, powoli przywraca władze umysłowe (zwiększa poczytalność/zmniejsza ilość punktów obłędu, leczy choroby umysłowe, daje +2 do Willpower saving throwsów itp.) po miesiącu noszenia (lub jeśli MG woli po dwóch miesiącach lub tygodniach). Zapewnia też dobrą jakość snu. Można nosić pod zbroją. Jeśli MG uzna za stosowne, można też dodać psioniczny system alarmowy nastawiony na wykrywanie nocnych ataków.

Uwagi: podane właściwości (tej i poprzedniej propozycji) należy dostosować do systemu w którym gracie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.